Działanie pokrzywy:

  • poprawia stan cery, paznokci i włosów
  • oczyszcza organizm z toksyn 
  • działa moczopędnie 
  • reguluje poziom wody w organizmie
  • wzmacnia układ odpornościowy
  • ma działanie przeciwalergiczne i oczyszczające zatoki
  • obniża poziom cukru we krwi
  • przeciwdziała niedokrwistości, anemii i słabemu krzepnięciu krwi
  • zapobiega tworzenia się piasku nerkowego
  • wykorzystywana jest podczas leczenia prostaty i zapaleń dróg moczowych
  • wspomaga trawienie
  • zapobiega wrzodom żołądka i jelit
  • przeciwdziała schorzeniom wątroby, dróg żółciowych oraz chorobom śledziony
  • łagodzi obrzęki i skurcze oraz zapalenia nerwów kończyn
  • ma działanie przeciwgrzybiczne
źródło: www.naturaherbaty.pl


Pokrzywa zawiera witaminy takie, jak: B2, B6, C, K  oraz nastepujace mineraly: wapń, magnez, żelazo, potas, fosfor, bor.

Pokrzywa stymuluje produkcję czerwonych krwinek, ,,poprawia” hemoglobine a takze wzmacnia odporność organizmu pobudzajac wytwarzanie antygenów wirusowych.
Jest dobrym lekiem na anemie – zawarte w niej żelazo  jest łatwo przyswajalne dzięki obecności witaminy C.
Pokrzywa pomaga nam zadbać o urodę – dziala rowniez zewnętrznie, warto zatem korzystać z pokrzywowych toników i plukanek, które odżywia cerę i włosy.

Okłady z pokrzywy były niegdyś skutecznym antidotum na chorobe reumatyczna.
Pokrzywa, zgodnie z przekazem ludowym, ma też dzialanie magiczne – sprzyja koncentracji, rozwija intuicje i zdolności jasnowidzenia.

Pokrzywa kwitnie, a najlepsze są pokrzywy majowe. W dodatku zbiera się tylko górne listki (przynajmniej do użytku wewnętrznego). Pokrzywy można suszyć, ale można też zamrażać, podobnie jak koperek czy pietruszkę.

Pokrzywa służyła za pokarm nie tylko ludziom. Świeże rośliny latem, a suszone zimą można było dodawać kurom do karmy, by się dobrze niosły i żeby żółtka miały kolor ciemnożółty. 

 

 

Pokrzywa przeciwwskazania

W przypadku cyst, nowotworu macicy i krwotoków spowodowanych polipami nie należy przyjmować pod żadną postacią pokrzywy. Podobne przeciwwskazania występują w wypadku innych chorób leczonych chirurgicznie. Pomimo zastosowania wyciągu z pokrzywy w leczeniu nerek przed rozpoczęciem przyjmowania należy skonsultować się z lekarzem.
Wywaru, soku ani nalewek nie należy łączyć z lekami przeciwcukrzycowymi, ponieważ wzmacniają ich efekt.
Pomimo, że od wieków pokrzywie zwyczajnej przypisuje się zwiększenie produkcji mleka u matek karmiących piersią. Zaleca się niestosowanie pokrzywy w okresie ciąży i karmienia piersią, ponieważ nie ma żadnych danych o wpływie pokrzywy na rozwój płodu i noworodka (jeśli ktoś na takowe natrafi będę wdzięczny za namiary na nie).

Przepisy:

Herbata z pokrzywy:
Herbatę ze świeżych liści parzy się we wrzątku zaledwie pół minuty. Z suszu nieco dłużej - minutę może dwie. Działa chłodząco, ale nie gasi pragnienia.

Zaleca się jej picie na czczo, raz dziennie bez cukru. Pierwsze parę szklanek może charakterystycznym cierpkim smakiem zniechęcać, ale szybko da się do niego przyzwyczaić. Można także spróbować poprawić smak napoju poprzez pomieszanie go z melisą i rumiankiem.

W wypadku kuracji można krótkotrwale zwiększyć dzienną ilość filiżanek herbaty z pokrzywy do trzech. Większa ilość może powodować przeczyszczenia i uczucie pragnienia.

Sok z pokrzywy
Sok z pokrzywy przyrządza się ze świeżych łodyg i liści. Po dokładnym umyciu rośliny należy przepuścić ją przez sokowirówkę.
Napój pije się z kieliszków. Jeden dziennie w zupełności wystarczy.

Chipsy z pokrzywy
Dorodne liście pokrzywy moczy się w cieście naleśnikowym a następnie smażyły na gorącym oleju. Chipsy można doprawić według własnego smaku dowolnymi przyprawami.

Zupa z pokrzyw
Kolejnym ciekawym przepisem na danie z pokrzywy jest zupa. Jest ona bardzo łatwa i szybka do przyrządzenia.
Przygotowuje się ją tylko i wyłącznie z górnych liści pokrzywy, ponieważ są najdelikatniejsze. Potrzeba ich około 50dag.
Pozostałe składniki zupy z pokrzywy to 2 ząbki czosnku, 0.5 litra wywaru z włoszczyzny i tyle samo mleka (osobiście używam mleka kokosowego własnej roboty). Do tego pół szklanki śmietany, łyżka masła i mąki. Całość doprawia się kostką rosołową, imbirem, solą i pieprzem, a także gałką muszkatołową.


Posiekaną i sparzoną pokrzywę z czosnkiem (również posiekanym) dusi się na maśle, następnie się ją miksuje i zalewa wywarem z jarzyn. Dodaje się mleka i kostkę rosołową. Po zagotowaniu pozostaje już tylko zagęszczenie zupy śmietaną z mąką i doprawienie. Zupę podaje się z przeciętymi jajkami na twardo (podobnie jak żurek).

Wiosenna pasta z pokrzywy i krwawnika do chleba
Pół szklanki drobno posiekanej pokrzywy i tyle samo krwawnika należy wymieszać z 4 łyżkami jogurtu naturalnego i 4 łyżkami twarożku. Doprawić solą, pieprzem i szczypiorkiem.
 
źródło: http://www.naturaherbaty.pl/artykul/pokrzywa-18.html
 
 
POKRZYWA NA ODCHUDZANIE?
 
Oczywiście, jak czytaliście powyżej - oczyszcza z toksyn , obniża poziom cukru we krwi. Jedno i drugie sprzyja metabolizmowi w naszym organizmie, a co za tym idzie, lepiej trawimy, szybciej i efektywniej spalamy. Dodatkowo przeciwdziała zatrzymywaniu wody w organizmie, a to z kolei przysporzy nam płastrzy brzuszek, zgrabniejsze kostki i smuklejsze nogi.
 
Jestem drugi tydzień na kuracji pokrzywą, póki co niestety tylko herbatki, czekam do maja na pokrzywę świeżą.
Ze świeżej pokrzywy zrobię nalewkę na bóle po fitnessie oraz na skórę głowy ( porost nowych włosów)- na pewno zdam relację :)
 
Póki co, moje odczucia po drugim tygodniu spożycia herbaty z pokrzywy ( do 3 herbat dziennie) są następujące :
 
1. Brak opuchnięcia. Bywały takie dni, koło okresu ale także w środku cyklu, a czasem nawet po fitnessie, że puchłam, najbardziej dyskomfort czułam w dłoniach i stopach, a także w łydkach. Od kiedy piję pokrzywę, owszem - częściej korzystam z toalety ale nie zauważyłam żadnych opuchnięć.
 
2. Cera. Nie wiem czy to faktycznie tak ekspresowe działanie czy co, ale cera wygląda lepiej, jej kolor jest ujednolicony i uspokojony. Syfek się zdarzy, owszem ale jest ich mniej. Widzę po zmniejszonej ilości podkładu, który ładuję na twarz. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Obserwuję także włosy, na razie widocznych zmian nie widać, zobaczymy co będzie po miesiącu :) 

3. Brak wzdęć. Zdarzało mi się po jedzeniu mieć wzdęcia. I to na tyle nieprzyjemne, że aż bolesne. Drugi tydzień problemu nie ma, nawet przy fasolce szparagowej. Bardzo pokrzepiające :)

4. W przeciwieństwie do koleżanek z biura nie chorowałam jeszcze, mimo że panuje u nas okropna grypa z rozkładającą na łopatki gorączką. Czyżby lepsza odporność? Nie wykluczam.

5. Oddycha mi się lepiej. To fakt. Przed snem czasem mi się zatykała któraś dziurka w nosie. Obecnie oddycham swobodnie.


To dopiero dwa tygodnie, zobaczymy co będzie po miesiącu i dalej. Na pewno nie przestanę pić, szkód nie odnotowałam żadnych :)

Piję pokrzywę samą albo zakupioną w Biedronce pokrzywę z trawą cytrynową i dodatkiem lukrecji ( przeprpzeprzepyszna!).

Jeśli chodzi o zioła, nie ma lepszych przyjaciół w kwestii zdrowa i urody. Są bezcenne a zazwyczaj, przy odrobinie wysiłku, nie kosztują nic.
 




















 

















Dziś serdecznie zapraszam na mój kolejny ekspresowy twór z serii sałatki na szybciocha.

Doskonała okazała się po fitnessie, ale równie dobra jest o każdej porze dnia.

Składniki:
- rukola
- miks sałat/sałata lodowa
- suszone pomidory w przyprawach z pestkami dynii
- papryka marynowana
- czerwona cebula
- amarantus ekspandowany   
- kiełki (ja akurat mam jarmużowe)
- płatki migdałowe
- sok z cytryna (odrobina)
- przyprawy : sól, pieprz, suszona bazylia i oregano


Wszystko wrzucam do salaterki w ilościach na oko, czyli jak kto lubi i toleruje. Całość skrapiam olejem z suszonych pomidorów wymieszanym z cytryną, odrobiną soli i pieprzu, oregano i bazylią.

Et voila!

Amarantus samo zdrowie, zastanawiam się czy nie napisać o nim posta, bo jest doskonałym dodatkiem do posiłków.

Dajcie znać o Waszych ekspresowych sałatkach i przepisach.


moja sałatka ekspresowa
 



Chciałam się z Wami podzielić moją subiektywną opinią odnośnie tytułowego szamponu.
Nie jest to jedyny szampon matki Vichy, który stosowałam, jednakże od tego właśnie zaczynam.

Pokrótce przedstawię mój stan włosów : cienkie i delikatne, farbowane, przerzedzające się na czubku głowy i skroniach, bardzo wolną rosną, przetłuszczające się.


O SZAMPONIE:

Szampon wzmacniający włosy zawiera opatentowaną cząsteczkę Aminexil przeciw wypadaniu włosów oraz witaminy PP/B5/B6. Aminexil pomaga zapobiegać procesowi sztywnienia kolagenu, który jest przyczyną przedwczesnego starzenia korzenia włosa.

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Citric Acid, Disodium Cocoamphodiacetate, Sodium Chloride, Glycol Distearate, Ammonium Hydroxide, Hexylene Glycol, Carbomer, Diaminopyrimidine Oxide, Disodium Ricinoleamido Mea-Sulfosuccinate, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Niacinamide, Panthenol, Polyquaternium-10, Pyridoxine HCI, Sodium Methylparaben, Parfum


ZE STRONY PRODUCENTA:


Aminexil to skuteczna cząsteczka farmaceutyczna, która zwalcza wypadanie włosów. Jest ona owocem 10 lat badań, chronionym dwoma patentami. Jej skuteczność została udowodniona w badaniach z placebo. Polega na zwalczaniu usztywniania kolagenu w okolicy mieszków włosowych*, aby zachować elastyczność i sprężystość wokół korzenia włosa, dzięki czemu włosy są mocniej przytwierdzone do skóry głowy.                                                                                      
Laboratoria Vichy opracowały szampon energetyzujący jako uzupełnienie kuracji przeciwko wypadaniu włosów - jest to jedyny szampon zawierający Aminexil. Włosy stają się mocniejsze i bardziej aktywne od korzeni do samych końcówek.                                                       
* W badaniach in vitro.
Hipoalergiczny. Zawiera Wodę Termalną z Vichy. Produkowany według ścisłych norm przemysłu farmaceutycznego. Testowany przez dermatologów.
Włosy odzyskują wigor i witalność od korzeni po same końcówki.
Silniejsze włosy: u 89% badanych.
Odświeżone włosy: u 90% badanych.




MOJE WRAŻENIA

Szamponu zużyłam trzy buteleczki po 200 ml.
Pierwsze co uderza w oczy to cena ,gdyż jest naprawdę wysoka - waha się w granicach 38-48 zł, ale na szczęście można wyhaczyć promocję i kupić szampon już w cenie ok.27 zł ( serdecznie polecam aptekę gemini w internecie, bo zawsze mają super ceny).

Szampon jest mega wydajny co w związku z długotrwałym używaniem kompensuje jego wartość.
By porządnie zapienić włosy wystarczyła mi 1/3 tego, co zawsze stosowałam, czyli w przypadki Vichy DE - wielkość owocu agrestu.
Włosy mam krótkie ( do linii żuchwy) no i mało, więc u Was może się to trochę inaczej przedstawiać.
Głowę myję codziennie przez wzgląd na używanie środków do stylizacji i rano zawsze są w nieładzie, do tego dość szybko się przetłuszczają, więc mimo codziennego stosowania szamponu ( 1 butelki) starczyło mi na okres jakiś 4 miesięcy! Pod tym względem wielki plus.

Pieni się bardzo dobrze, mimo to nie wysusza włosów. Włosy podczas spłukiwania wydawały się gładsze, nie były poplątane, ładnie się układają. Nie zauważyłam jakiegoś oddziaływania na skórę w kwestii przetłuszczania, szampon ani nie nasilił wydzielania sebum ale też nie wydłużył mojego czasu, przez jaki włosy były świeże.

Pod kątem użytkowym więc spisał się bardzo dobrze. Dostaje 5+ zdecydowanie.

Przejdźmy do meritum, czyli kwestii wzmocnienia włosów, zmniejszenia wypadania, zwiększenia witalności i ich jakości.

Wypadanie - faktycznie zmniejszyło się. Nie od razu, nie było spektakularnego WOW w ciągu kilku pierwszych użyć, ale mogę powiedzieć zdecydowanie, że po pół roku regularnego stosowania, podczas mycia praktycznie nie wyciągałam pukla włosów, jak to było dotychczas. Ponad rok stosowania szamponu przyniósł wymierne rezultaty, więcej włosów zostało na głowie niż poleciało.
Obecnie nie używam szamponu już jakieś półtora miesiąca i co niepokojące, zauważyłam że włosów, które wypadły podczas mycia jest więcej....

Wzmocnienie - prawdę mówiąc nie widzę jakiegoś wzmocnienia ale ciężko to stwierdzić, bo ani mnie nikt za te włosy nie targa, ani nie sprawdzam ciągle elastyczności włosa. Wzmocniły się na pewno ale była to kwestia odstawienia farb rozjaśniających i zaprzestania używania rozjaśniacza. Włosy mają się o niebo lepiej, ale czy te, które odrosły są silniejsze z powodu Dercosa? Tego nie potrafię stwierdzić.

Witalność i wzrost włosa - tu ciekawostka, bo włosy faktycznie rosły trochę szybciej niż było to uprzednio, zanim włączyłam do pielęgnacji Dercos Vichy. O ile nie był to przyrost włosa powalający o tyle widziałam efekty, bo farbowałam włosy raz na 3-4 msce ( mały odrost). Podczas stosowania szamponu odrost był już widoczny po miesiącu a po 2 miesiącach musiałam już kupować farbę. Nie bardzo wiem, na czym polega witalność włosa. Są ok. Nie straszą puchem ani połamanymi, rozdwojonymi końcówkami.

Podsumowując... myślę, że wrócę do tego szamponu, jak tylko znajdę jakąś promocję. Biorąc pod uwagę jego wydajność, efektywność i ładne włosy tuż po myciu, jego wartość rynkowa ujdzie a i mniej zaboli jak rozbijemy kwotę na miesiące używania, gdzie normalnie zapewne zużyłabym już ze dwa szampony innej marki.


Czy Wy macie doświadczenie z szamponami Dercos Vichy?





źródło obrazka :http://www.vichy-me.com/en-us/Hair-care/ENERGISING-Shampoo-a-complement-to-hair-loss-treatments-DERCOS/p11567.aspx



Kierowania duchem kreacji i fantazją a także burczeniem w brzuchu przygotowałam sobie na szybko sałatkę do wciągnięcia przez fitnessem.
Zależało mi żeby była lekka, żeby się nie zapchać i jednocześnie, by mi smakowała.
Jako antyfan stania nad garami ( tak, niestety, gotowanie mnie nudzi prawdę powiedziawszy i nie odnajduję tam ani niepohamowanej radości tworzenia ani drugiego powołania wynikającego z kobiecej natury) lubię tworzyć posiłki szybko, sprawnie i jak najprościej.
Bo jak radzą, im bardziej masz skomplikowane życie- tym prostsze jedzenie spożywaj.

Nie mam zdjęć, bo mój telefon odmówił posłuszeństwa a aparatu się nie dorobiłam, postaram się jakoś coś wykombinować, może pożyczać telefonu i przesyłać fotki, żebyście mogli "gołym okiem" ocenić co tam na moim talerzu ekspresowo się wykluwa :)


@

Do sałatki użyłam tego co miałam pod ręką i w ogóle w lodówce:

- garść świeżej rukoli
- garść sałaty z opakowania miks sałat
- czerwona cebula (wg uznania)
- cytryna
- pestki dyni
- pieprz i sól do smaku
- rodzynki ( jak kto woli - żurawinę).
- mleko kokosowe z puszki rossmannowskiej


Sałatę i rukolę wrzuciłam do salaterki, pokroiłam cebulę w średniej wielkości paseczki i dorzuciłam do sałaty. Wsypałam trochę pestek dyni, kilka rodzynek, skropiłam sokiem z połówki cytryny i dodałam jakieś 4 łyżeczki mleka kokosowego o konsystencji śmietanki. Sól i pieprz do smaku. Można dodać szczyptę oregano albo świeżej pietruszki (bomba witaminowa).

Wymieszałam wszystko razem, wciągnęłam z kromką chleba ciemnego.

@


Przyznaję, że było smaczne.

Jako bazę pozostawię rukolę, sałatę i mleko kokosowe i będę eksperymentować z dodatkami.
Co zamierzam z przyjemnością umieszczać w sieci.

A jakie Wy macie pomysły na szybkie sałatki przyjemne dla podniebienia?












  
   Nie ma nic bardziej pasującego na każde wyjście jak biała koszula.
Pasuje do spodni, spódnic, kurtek, katan, sztybletów, obcasów, baletek, ciężkich butów motocyklowych, na randkę, do kina, do pracy, na spotkanie, na spacer, na lunch z przyjaciółmi. Wszędzie.

Sama mam dwie koszule, na razie heh.
Jedna zakupiona w dziale męskim, większa i luźniejsza, z obowiązkowo podwiniętymi rękawami. 







* źródło zdjęć : pinterest
 



Właśnie pojawił się nowy post na DAZZLE BY THE LIGHTS.
Wystarczy kliknąć tutaj --> KLIK

Przyjemnej lektury :)